
No i stało się, oto moja ulubiona sesja plenerowa – trash the dress. Długo na taką czekałem. Bardzo się ciesze, że zgodziliście się na zniszczenie sukni ślubnej. Teraz pięknie pomalowana, wraz z białą koszulą mam nadzieję, że przeżyje u Was w szafie a za rok spotkamy się na piwie i dokonamy jej uroczystego spalenia. Jak...

